Wdzięczny, ćwierkający, ale… często pomijany w strategiach komunikacji marketingowej. O którym serwisie społecznościowym mowa? Oczywiście o Twitterze. Tymczasem jest to medium z dużym potencjałem, zwłaszcza w sektorze b2b. Chcesz wiedzieć, z jakich funkcji możesz skorzystać oraz w jaki sposób zaistnieć tam ze swoją marką w 2021 roku? W takim razie ten artykuł jest dla Ciebie lekturą obowiązkową. 😉

Nie tak dawno temu…

Przenieśmy się do roku 2006, gdy Jack Dorsay opublikował swój pierwszy tweet. Co działo się wtedy w Polsce? W dużym skrócie: smartfony i internet w komórkach były drogie, a my zachwycaliśmy się GronemNaszą Klasą. W dodatku – co pozostało nam do dziś – nie lubiliśmy ograniczeń, na przykład w liczbie znaków, które możemy wykorzystać do komunikacji w mediach społecznościowych.

Trudno więc się dziwić, że mając Facebooka i rodzime social media, nie spojrzeliśmy przychylnym okiem w stronę Twittera, którego reszta świata wprost pokochała.

Co ciekawe, szczególną miłością darzy ćwierkające medium sektor b2b, ponieważ aż 67% jego przedstawicieli deklaruje, że stanowi dla nich świetne narzędzie digital marketingowe. Jeżeli dodamy do tego fakt, że 40% użytkowników Twittera twierdzi, że zdecydowało się na zakup po zobaczeniu danego produktu w tym serwisie, robi się naprawdę ciekawie. Założę się, że i w Twojej głowie zapaliła się właśnie żarówka, sugerująca, że ten portal może nie być wcale taki zły… 😉

280 znaków? To aż nadto!

Dziś trudno w to uwierzyć, ale pierwotnie na Twitterze obowiązywał limit znaków, który wynosił 140. Jednak po ponad 10 latach, twórcy serwisu (bystrzaki!) zorientowali się, że do stworzenia analogicznego zdania w odmiennych językach, potrzebna jest różna liczba znaków, więc przedstawiciele wielu krajów mieli ogromny problem, by zmieścić się w formule krótszej niż SMS. Dlatego też zdecydowano się podwoić dostępny limit i od 2017 roku możemy już tworzyć posty złożone z 280 znaków.

Pewnie teraz myślisz, że to wciąż bardzo mało. W końcu na Facebooku możesz publikować treści zawierające ponad 60 000 znaków, na Instagramie rozpiszesz się na 2000 znaków, a na LinkedInie ich obecny limit wysosi 1300.

Nie zapominajmy jednak o tym, że Twitter służy do szybkiej komunikacji. Nie bez powodu jego pytanie pomocnicze wyświetlające się w oknie tworzenia tweeta, brzmi: Co się dzieje?”. Innymi słowy, najbardziej pożądane treści w tym medium to takie, które informują użytkowników o bieżących sprawach z zakresu: gospodarki, biznesu, kultury, technologii czy spraw społecznych ogółem. Tylko w tym medium z dokładnością do niemal kilku minut, dowiesz się czym tak naprawdę, żyje interesująca Cię grupa odbiorców i nie przegapisz najbardziej aktualnych dyskusji.

W dodatku szlifowanie umiejętności zawarcia prawdziwej esencji informacji w 280 znakach sprawi, że copywriting nie będzie mieć przed Tobą żadnych tajemnic. Jednak jeśli naprawdę nie możesz zmieścić się z danym komunikatem w obowiązującym limicie 280 znaków, mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Na Twitterze istnieje opcja tworzenia postów wielowątkowych (Rys.1).

Rys. 1 Na Twitterze istnieje opcja tworzenia tweetów składających się z kilku wątków

Tworząc tweet wystarczy kliknąć w ikonkę z plusem, by dodać do niego kolejny wątek, aż do wyczerpania danego tematu. O docieraniu do limitu znaków poinformuje Cię szare kółko na dole okna publikacji. Gdy stanie się niebieskie, to znak, że pora na kolejny wątek lub publikację treści w obecnym kształcie. 🙂

Nie samym słowem pisanym żyje Twitter

Czy wiesz, że codziennie w ćwierkającym medium publikowanych jest ponad 500 mln tweetów? W praktyce oznacza to, że w przybliżeniu, w serwisie pojawia się 6 postów na sekundę! Trudno więc sobie wyobrazić, że wszystkie zawierałyby jakieś załączniki w postaci grafik czy materiałów video.

Zdecydowana większość publikacji na Twitterze ma więc charakter tekstowy. Z badań wynika jednak, że posty zawierające obrazy, są o 150% częściej udostępniane przez innych użytkowników. Pamiętaj, że do dyspozycji masz maksymalnie 4 grafiki (obsługiwane formaty: JPG, PNG, GIF), które możesz lekko modyfikować (Rys. 2).

Rys. 2 Obrazy na Twitterze można przycinać, a w aplikacji mobilnej dostępna jest również opcja nakładania na nie filtrów

Oczywiście to jeszcze nie koniec Twoich możliwości. Swoje tweety możesz wzbogacić również o materiały video w formacie MP4 lub MOV, których długość nie przekracza 2 minut i 20 sekund.

Nie walcz jednak ze sobą o to, by absolutnie wszystkie Twoje publikacje zawierały dodatkowe załączniki. Skup się na tekście, nacechuj go emocjonalnie poprzez emoji i zwiększ jego potencjał zasięgowy poprzez użycie hashtagów (minimum 1-2), a obrazy lub materiały video zarezerwuj tylko dla tych najważniejszych tweetów, które mają Ci pomóc w osiąganiu założonych celów. 🙂

Kluczowe 30 minut

Pamiętasz o tym, że Twitter jest w zasadzie najszybszym medium społecznościowym na świecie? Dlatego też cykl życia każdego postu wynosi w tym serwisie maksymalnie około 30 minut. W praktyce oznacza to, że jeśli w tym czasie Twój tweet nie zdobędzie pierwszych interakcji (lajków, komentarzy)… prawdopodobnie przepadnie w odmętach internetu.

Podpowiem Ci, co zrobić, by zmaksymalizować swoją szansę na publikacyjny sukces w tym medium.

  • Publikuj ciekawy content, oparty o znajomość swojej grupy docelowej oraz jej potrzeb.
  • Twórz rozległe treści, tj. dziel je na akapity (1 myśl = 1 akapit), by zagarnęły jak największą przestrzeń na tablicach innych użytkowników, a tym samym były bardziej widoczne.
  • Tam, gdzie jest to zasadne, wzbogacaj tweety o załączniki (obrazy, video).
  • Prowokuj do dyskusji poprzez zadawanie pytań lub oznaczanie osób/marek (ale tylko tych naprawdę zainteresowanych danym tematem!).

Obserwacja Trendów = szansa na sukces

Prawdą jest, że marketerzy lub PR-owcy muszą mieć oczy dookoła głowy. Najlepiej byłoby, gdybyśmy jednocześnie monitorowali prasę, internet i telewizję i to przez 24 godziny na dobę. Niestety tak się nie da, bo często przytłaczają nas dodatkowe obowiązki. Na szczęście z pomocą przychodzi nam Twitter i jego sekcja Trendy. Dzięki nim możemy dowiedzieć się, czym żyje dana społeczność w konkretnej lokalizacji.

Jednocześnie możemy obserwować Trendy tylko w jednym mieście lub w jednym państwie. Najfajniej wyglądają one w USA, ponieważ poza najpopularniejszymi w danym momencie tematami dyskusji, pojawia się również ich kontekst (Rys. 3).

Rys. 3 Trendy w USA wzbogacone są dodatkowo o kontekst, dzięki czemu lepiej nam zrozumieć na jaki temat faktycznie toczą się najpopularniejsze dyskusje

W pozostałych lokalizacjach, np. w Polsce, kontekst należy sprawdzić ręcznie, zanim zdecydujemy się podpiąć pod jakąś dyskusję na dany temat. W tym celu najprościej jest kliknąć w dany trend, a następnie – na bazie analizy tweetów, które występują z danym słowem kluczowym – zadecydować, czy my lub nasza marka powinniśmy również odnieść się do tego tematu.

Obserwacja Trendów to klucz do sukcesu działań z zakresu real-time marketingu, ponieważ w tym obszarze najważniejsza jest nie tylko trafność komunikatu, ale również szybkość jego opracowania.

Warto też wiedzieć, że od pewnego czasu możemy obserwować również Trendy opracowane dla nas przez Twittera na bazie naszej lokalizacji oraz osób, które obserwujemy (Rys. 4). Jeśli wśród nich dominują przedstawiciele naszej grupy docelowej, będziemy w ten sposób trzymać rękę na pulsie najważniejszych dla nich tematów.

Rys. 4 Na Twitterze istnieje również możliwość personalizacji Trendów

Bądź na bieżąco dzięki Listom

Obserwujesz na Twitterze setki, jeśli nie tysiące osób i przez to umykają Ci najważniejsze dyskusje? Nie martw się. Możesz stworzyć Listy, które pozwolą Ci monitorować w jednym miejscu wpisy od najważniejszych dla Ciebie użytkowników lub firm.

Istnieją dwa rodzaje List w ćwierkającym medium: publiczne oraz prywatne. W pierwszym przypadku każda osoba lub marka, dodana do listy, otrzyma o tym powiadomienie oraz będzie mogła ją subskrybować. To idealny typ Listy, gdy chcesz przy okazji połechtać czyjeś ego, bo np. jej nazwa brzmi: „Najlepsi dziennikarze technologiczni w PL”. 😉 Listy prywatne warto natomiast tworzyć, gdy chcemy trzymać rękę na pulsie działań naszej konkurencji w tym serwisie. Wówczas po stworzeniu Listy, osoby do niej dodane nie otrzymują żadnego powiadomienia i po prostu nie wiedzą, że je obserwujesz.

Stworzenie Listy na Twitterze składa się z kilku kroków (Rys. 5):

  • dodanie grafiki (opcjonalnie),
  • nadanie jej nazwy (do 25 znaków),
  • stworzenie opisu (do 100 znaków).
Rys. 5 Tylko kilka kroków dzieli Cię od stworzenia Listy na Twitterze

Następnie należy określić typ Listy (prywatna czy publiczna) oraz dodać pierwsze konta, które chcesz obserwować. Warto wiedzieć, że nowe profile do List można dodawać również podczas bieżących aktywności na Twitterze. Wystarczy, że przy tweecie pochodzącym od wybranego użytkownika, klikniesz w trzy kropeczki, a następnie dodasz go do odpowiedniej Listy (Rys. 6).

Rys. 6 W każdej chwili możesz dodać na Twitterze kolejne profile osób lub firm do wybranych List

W aplikacji mobilnej Twittera istnieje ponadto możliwość przypinania wybranych List do ekranu smartfona. Dzięki temu, za pomocą jednego ruchu palcem, przeniesiesz się ze strony głównej do widoków poszczególnych List. Brzmi fajnie, prawda? Dzięki temu nie umknie Ci żaden ważny post od Twoich ulubionych marek, influencerów, użytkowników lub… konkurentów.

A może… „Stories?”

Tak, Twitter jest kolejnym medium, które w ubiegłym roku wzbogaciło się o opcję tworzenia Stories, które nazwał Fleets (Rys. 7).

Rys. 7 Fleets wyświetlane są na górze w widoku aplikacji mobilnej Twittera

Podobnie jak w przypadku Instagrama czy LinkedIna, cykl życia Fleets na Twitterze wynosi 24 godziny. Relacje w ćwierkającym medium mogą zawierać tekst, obraz, video lub GIF. Dostępna jest możliwość delikatnego modyfikowania wysyłanych treści, np. poprzez dodawanie lub usuwanie tła. Jednak trzeba szczerze przyznać, że tutaj z edycją nie poszalejemy tak, jak na Instagramie.

Fleets mogą stanowić świetną przestrzeń do dzielenia się wiedzą lub wpuszczania innych użytkowników za kulisy działania naszej firmy. Na tym polu jedyne ograniczenie stanowi tak naprawdę tylko nasza wyobraźnia. 😉

Obserwuj i… daj się obserwować

Wiesz już, z jakich najważniejszych narzędzi na Twitterze, warto korzystać w 2021 roku. Pamiętaj jednak, że byłoby dobrze, aby ktoś widział efekty Twoich działań w ćwierkającym medium. Dlatego też, gdy już odpicujesz swój profil osobowy lub firmowy w tym medium, zadbaj o to, by inni wiedzieli, że od dziś działasz również w tym kanale.

W tym celu powinieneś dodać klikalny przycisk przenoszący na Twittera do swojej strony www, jak również do stopki maila. Nie zaszkodzi, jeśli opublikujesz też post w pozostałych kanałach social media, informujący o tym, że Twoja marka również ćwierka. 😉

Nie da się ukryć, że najtrudniejsze są zawsze początki w nowym kanale komunikacji, a potem jest już z górki. Dlatego też zachęcam Cię do tego, abyś nie tylko regularnie tworzył ciekawe treści, ale również udzielał się pod postami innych użytkowników, bo proaktywność to solidny fundament sukcesu na Twitterze.

Pamiętaj o tym, że ten kanał komunikacji robi naprawdę wszystko, by ułatwić Ci pracę. Nie wierzysz? No to zobacz! Załóżmy, że Polski Związek Firm Deweloperskich jest moją grupą docelową. Wystarczy, że po wejściu na jego profil kliknę „Obserwuj”, a Twitter wnet zasugeruje mi kolejne – podobne pod względem tematycznym konta – które również w kilka sekund mogę dodać do obserwowanych (Rys. 8) .

Rys. 8 Kilka kliknięć dzieli Cię od jednoczesnej obserwacji kilku powiązanych tematycznie kont na Twitterze

Jakby tego było mało, klikając w ikonkę dzwoneczka tuż pod cover photo, możesz zadecydować o otrzymywaniu powiadomień za każdym razem, gdy dany profil wypuści kolejną publikację. Powiem Ci, że niejednokrotnie ta opcja ratowała mi życie. Na przykład, gdy nie zdążyłam obejrzeć serwisów newsowych, a chciałam trzymać rękę na pulsie nowych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

„Na Twitterze to jest sama polityka…”

Na koniec powiem Ci, że jeśli spodobały Ci się przedstawione przeze mnie najważniejsze możliwości Twittera, ale nadal blokuje Cię stereotyp, że w tym kanale udzielają się jedynie politycy lub dziennikarze, pamiętaj o tym, że to Ty decydujesz o strumieniu informacji, do których dostajesz dostęp po wejściu na ten portal. Działa to analogicznie, jak w pozostałych mediach społecznościowych.

Publikuj systematycznie, używaj tematycznych hashtagów, obserwuj przedstawicieli swojej grupy docelowej, wchodź w interakcje, a wówczas Twitter z każdym dniem będzie się uczył Twoich preferencji coraz lepiej. Dzięki temu Twój feed stanie się spersonalizowany, a przez to ciekawszy i efektywny.

To co, spróbujesz? Trzymam za Ciebie kciuki i do zobaczenia na Twitterze! 🙂

Warto zapamiętać

  • Na Twitterze, wbrew pozorom, nie komunikują się tylko politycy i dziennikarze. Wystarczy spojrzeć na profile Coffeedesk, czy Dr Tusza, by przekonać się, że to też świetne miejsce do prowadzenia działań sprzedażowych.
  • Twitter robi wszystko, by ułatwiać użytkownikom pracę. Obserwuj Trendy i twórz Listy, a nigdy nie przegapisz najważniejszych publikacji.
  • Nie twórz komunikacji w stylu słupa ogłoszeniowego. Publikuj własne treści, ale również zachęcaj do dyskusji i udzielaj się pod postami innych użytkowników.
  • Nie zrażaj się, jeśli po kilku dniach nie zdobędziesz setek obserwujących. Rzym też nie od razu został zbudowany. Daj sobie czas i nie poddawaj się, a wkrótce zaobserwujesz pierwsze efekty. 😉