Simon Anholt, brytyjski doradca polityczny, powiedział kiedyś, że: „Dwudziestowieczne marki były „krzyczącymi markami”. Było im łatwo. Marki XXI wieku są „markami słuchającymi”, a wrażliwość na kulturę jest nowym Świętym Graalem globalnego marketingu”. Obserwując działania LinkedIna, można odnieść wrażenie, że włodarze serwisu wzięli sobie te słowa do serca. W 2020 roku to największe medium biznesowe w Polsce i na świecie nabrało wiatru w żagle i nic nie wskazuje na to, by w 2021 roku miało się to zmienić. Dowodem na to są mniejsze lub większe zmiany zachodzące w serwisie, mające na celu wychodzenie naprzeciw oczekiwaniom użytkowników. Co nowego pojawiło się na LinkedInie w 2021 roku? Tego dowiesz się już za chwilę. 🙂

1. Profile osobowe

Stworzyłeś swój profil na LinkedInie już jakiś czas temu? Zdradzę Ci sekret… najwyższa pora, by go odświeżyć. Masz ku temu świetną okazję, ponieważ serwis wprowadził ostatnio kilka ciekawych funkcji, które mogą wznieść Twoją markę osobistą w tym medium na wyższy poziom.

Zdjęcie autorstwa Andrea Piacquadio z Pexels

Harry Potter na LinkedIn

Kojarzysz te sceny z kultowego filmu o młodych czarodziejach, w których postacie podziwiane w książkach lub w prasie nagle ożywały? Dziś podobny efekt możesz osiągnąć na swoim profilu personalnym. Wszystko za sprawą cover story, nazywanego również czołówką (Rys. 1).

Rys. 1 Profile wzbogacone o cover story charakteryzują się obwódką umieszczoną wokół zdjęcia profilowego

Cover story to 30-sekundowy materiał video, którego początek wyświetla się w momencie odwiedzenia Twojego profilu, sprawiając, że Twoje statyczne zdjęcie nagle zaczyna się poruszać i dosłownie mówić do odbiorców.

W celu zapoznania się z całym przygotowanym przez Ciebie materiałem użytkownik serwisu musi kliknąć zdjęcie profilowe. Wówczas wyświetli mu się Twoje cover story w formacie wertykalnym (Rys.2), w którym też najkorzystniej jest je przygotować.

Rys. 2 By skonsumować całe cover story, wystarczy kliknąć w zdjęcie profilowe

Swoją czołówkę możesz nagrać, korzystając bezpośrednio z aplikacji mobilnej LinkedIna, lub wgrać ją z rolki smartfona. Z doświadczenia powiem Ci, że materiał nagrany spontanicznie, bywa najlepszy. Jeśli jednak to, co stworzyłeś, nie spełni Twoich oczekiwań, w każdej chwili możesz edytować lub całkowicie zmienić swoje cover story.

Pamiętaj o tym, że czołówka domyślnie wyświetlona zostanie Twoim kontaktom 1-go stopnia, jednak możesz zaznaczyć również opcję, pozwalającą na konsumowanie jej przez wszystkich użytkowników serwisu.

Cover story to świetne narzędzie, za pomocą którego:

  • przedstawisz się swoim odbiorcom,
  • zdradzisz odrobinę swojego stylu komunikacji,
  • zaprezentujesz swoje najważniejsze usługi, produkty lub kompetencje,
  • zachęcisz innych użytkowników do nawiązania z Tobą kontaktu.

Dlatego nie pozostaje Ci nic innego, jak tylko zabrać się do nagrywania. Oczywiście po przeczytaniu całego artykułu… 😉

Tryb twórcy

LinkedIn stoi markami osobistymi, a te często zaznaczają swoją obecność w serwisie poprzez publikowanie merytorycznych treści. Wychodząc im naprzeciw, serwis stworzył Creator mode, czyli Tryb twórcy, dzięki któremu ten rodzaj aktywności staje się szczególnie zauważalny na profilach użytkowników indywidualnych.

Creator mode pozwala między innymi na określenie 5 tematów, które twórca porusza najczęściej na łamach LinkedIna. Wyświetlają się one w formie hashtagów tuż pod Nagłówkiem zawodowym (Rys. 3).

Rys. 3 Tryb twórcy pozwala na określenie 5 tematów głównych, na które dany użytkownik najczęściej publikuje swoje treści

Charakterystyczna dla tego trybu jest również zamiana przycisku umożliwiającego zaproszenie do sieci kontaktów na przycisk Obserwuj, jak również pokazanie aktualnej liczby followersów tuż obok licznika kontaktów.

Jakby tego mało, w sekcji Aktywność na profilach twórców nie widać już na pierwszym planie wszystkich jej przejawów w postaci komentarzy lub reakcji pod postami innych użytkowników. Podkreślone są za to autorskie publikacje właściciela profilu (Rys. 4).

Rys. 4 W Trybie twórcy dopiero kliknięcie „Zobacz całą aktywność” pozwala zweryfikować, pod jakimi treściami i w jaki sposób udzielał się dany autor na LinkedInie

Creator mode jest na LinkedInie na tyle młodą funkcją, że jeszcze nie można wyciągnąć na jego temat żadnych wiążących wniosków. Niemniej jednak warto go przetestować i samodzielnie przekonać się o tym, czy warto go wdrożyć. Możliwości przełączenia profilu w Tryb twórcy możesz śmiało szukać w sekcji Twoja tablica na swoim profilu osobowym, której nie sposób przegapić, bo jako jedyna posiada niebieskie tło. 🙂

Coś dla Mamy i Taty

Przebywasz na urlopie (tak, ta nazwa wciąż bawi) macierzyńskim lub podjąłeś decyzję o rezygnacji z pracy z powodu wychowywania dziecka? Ta nowa opcja na LinkedInie jest właśnie dla Ciebie! Od dziś nie musisz bać się niewyjaśnionej luki w sekcji Doświadczenie na profilu osobowym. Wreszcie możesz podkreślić, że jesteś mamą, tatą lub rodzicem zostającym w domu z dzieckiem (Rys. 5), a to jest bez wątpienia najbardziej wymagająca i pełna wyzwań praca na świecie.

Rys. 5 Niestety możliwość dodania tego pola w sekcji Doświadczenie działa teraz tylko i wyłącznie po wpisaniu hasła „Stay” w języku angielskim

Już wkrótce…

Profile indywidualne wzbogacą się również wkrótce o możliwość dodania preferowanych zaimków płciowych. Każdy użytkownik będzie mieć do wyboru takie zaimki, jak: He/Him, She/Her oraz They/Them. Dzięki tej zmianie LinkedIn chce się stać bardziej inkluzywnym serwisem społecznościowym, a Ty zyskasz szansę na wyrażenie swojej tożsamości. Zaimki płciowe dostępne są już dla użytkowników ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Kanady, Irlandii i Szwecji. Pozostaje nam poczekać na moment, w którym finalnie zostaną udostępnione także w Polsce. 🙂

Nowości w komunikacji na LinkedInie

Zdjęcie autorstwa Mikhail Nilov z Pexels

Z pewnością jedną z największych zmian, które w ostatnim czasie pojawiły się na LinkedInie, jest zwiększenie limitu znaków w postach. Dotychczas ich liczba wynosiła 1300. Dziś mamy ich do dyspozycji ponad dwa razy więcej, bo aż 3000!

Od dawna wiadomo, że użytkownicy serwisu preferują długie formaty treści, a 1300 znaków sprawiało, że niektórzy twórcy musieli rezygnować z ważnych wątków w swoich wypowiedziach, byle tylko zmieścić się w dostępnym limicie.

Niemniej jednak szczerze wątpię, że nagle autorzy na LinkedInie będą dążyć do wykorzystania pełnej liczby 3000 znaków. Da im ona po prostu furtkę do tworzenia bardziej pogłębionych publikacji. Większość z nas ma w końcu świadomość, że media społecznościowe konsumujemy w określony sposób i postawą sukcesu jest… niezamęczenie swoich odbiorców. 😉

Użytkowniku, zaangażuj się!

LinkedIn wie, że największą bolączką aktywnych użytkowników social mediów, jest brak lub znikoma aktywność pod ich publikacjami. Wszystko na to wskazuje, że serwis ma chrapkę by to zmienić.

Coraz częściej pod anglojęzycznymi postami widać automatyczne propozycje początków komentarzy (Rys. 6), z których można skorzystać pod publikacjami innych użytkowników.

Rys. 6 Pod anglojęzycznymi postami widać już automatyczne propozycje początków komentarzy

Działa to w analogiczny sposób do funkcji, którą znamy już doskonale z wiadomości prywatnych czy powiadomień, w których LinkedIn zachęca nas np. do pogratulowania komuś awansu czy złożenia życzeń urodzinowych. Czy faktycznie ta drobna, ale ciekawa zmiana, przyczyni się do wzrostu liczby interakcji pod treściami w serwisie? To pokaże nam czas… 🙂

Eventy, eventy

Ostatnia istotna z perspektywy użytkownika indywidualnego nowość, pojawiła się w zakładce Moja sieć. Teraz poza standardowymi zaproszeniami do sieci kontaktów lub polubienia stron firmowych, możesz skorzystać z podpowiedzi eventów online, w których warto wziąć udział (Rys. 7).

Rys. 7 Podpowiedzi eventów online, w których warto wziąć udział, pojawiły się w zakładce Moja sieć

Jak doskonale widzisz, podpowiedzi te są raz lepiej, a raz gorzej trafione. W moim przypadku najpewniej wynika to z faktu, że rzadko kiedy dołączam do wydarzeń organizowanych na LinkedInie, więc przygotowując dla mnie tę listę, serwis może opierać się tylko na wiedzy z mojego profilu. Nie zmienia to jednak faktu, że będę przyglądać się tej zakładce, bo może wpadnie mi w oko jakiś naprawdę sensowny event i Tobie również to polecam! 🙂

Czy to już koniec zmian na LinkedInie?

Oczywiście, że nie! Nie tylko użytkownicy indywidualni dostali nowe zabawki na LinkedInie. Sporo nowych funkcji zawitało również na profile firmowe, ale to już temat na drugą część tego artykułu… 😉

W dodatku sam serwis nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i nieustająco pracuje nad poniesieniem jakości użytkowania portalu i aplikacji mobilnej wśród użytkowników. Pozostaje nam więc trzymać kciuki za to, by każda nowość była jak najbardziej dopasowana do naszych potrzeb oraz za to, by w końcu w tym największym medium biznesowym w Polsce, pojawiła się opcja planowania postów. 🙂

Warto zapamiętać

  • Cover story to szansa na wyróżnienie się i przedstawienie użytkownikom odwiedzającym Twój profil. Śmiało więc wykorzystaj to narzędzie do budowania swojej marki osobistej.
  • Tryb twórcy na LinkedInie sprawia, że Twoja aktywność jest jeszcze bardziej widoczna i doceniona. Pamiętaj jednak, że przełączenie profilu na Creator mode sprawia, że znika przycisk z zaproszeniem do kontaktu, co może skutkować większą liczbą followersów, ale mniejszą „znajomych” w Twojej sieci.
  • Limit 3000 znaków w postach może cieszyć, ale pamiętaj, że kluczem do sukcesu jest tworzenie treści, które są ciekawe i realnie odpowiadają na potrzeby odbiorców.